Są ludzie, na których bliskości zależy nam bardziej niż moglibyśmy to sobie wyobrazić. I nie, nie mam tu na myśli relacji mężczyzna-kobieta, tworzących, lub starających się stworzyć udaną parę. Mam tu na myśli relację człowiek-człowiek, godziny rozmów, setki wiadomości, tysiące uśmiechów, paręnaście otartych łez.
Przyjaciel? Nie wierzę w przyjaźń damsko-męską.
Czasem przychodzą takie momenty, ze zaczyna dziać się nie dobrze. A wtedy myślimy, rozważamy i dochodzimy do wniosku, że zrobilibyśmy wszystko, żeby takie kontakty ratować.
Każda chwila jest przepełniona rozważaniami: Co poszło nie tak? A może gdybym powiedziała to, a nie to, to było by tak.Setki scenariuszy niewypowiedzianych zdań.
A w tym wszystkim najbardziej boli to, ze widzisz, że oboje się staracie, zależy Wam, ale coś Wam nie wychodzi rozmawianie ze sobą. Człowiek, z którym widywało się prawie codziennie, gadało o wszystkim, non-stop pisało w tym właśnie momencie wydaje się być tak strasznie daleki i nieosiągalny.
I tylko z nadzieją się patrzy w przyszłość, ze to się wszystko jakoś ułoży.
Na prawdę nie chcę i nienawidzę się kłócić.
sobota, 11 stycznia 2014
czwartek, 9 stycznia 2014
Mam myśli brudne jak wielu ludzi ręce.
Od zawsze miałam wrażenie, ze w moim życiu większość rzeczy jest na opak. Jest inaczej, po prostu... Ja jestem nie typowa? Tak, takie wrażenie tez odnoszę. Czy słuszne? Nie mnie to oceniać.
Kiedy inne dzieci szły grzecznie do przedszkola, ja w tym czasie się awanturowałam, że te ubrania są dzisiaj brzydkie i muszę założyć coś innego. A w 5 klasie podstawówki? Wszystkie koleżanki chodziły poubierane na kolorowo i różowo-ja na czarno wolałam (później miałam przez to pogadanki z pedagogiem szkolnym, który doszedł do wniosku, że jestem satanistką-tak, jest to autentyczna historia). W gimnazjum podziurawiłam sobie pół ciała, twierdząc, ze to ładne i super-po kilku latach wyciągałam całe to badziewie. Kiedy wszyscy znajomi szli na imprezy, ja siedziałam w domu, będąc grzeczną harcerką-z czasem i to się we mnie wypaliło. Nawet moje koty są nietypowe! Koty, które znam się lubią, akceptują, a do tego przychodzą się głaskać. Moje nie dość, ze ganiają się po całym mieszkaniu gryząc się to jeszcze nie lubią się miziać. Nawet modelką jestem jak by inną. Niska, kształtna, ale szczupła.
I nigdy nie robię tego, co powinnam. W tej chwili siedzę i piszę posta, a powinnam siedzieć i bawić się w ozdabianie wazonów na licytację WOŚP.
Taka już jestem...
Kiedy inne dzieci szły grzecznie do przedszkola, ja w tym czasie się awanturowałam, że te ubrania są dzisiaj brzydkie i muszę założyć coś innego. A w 5 klasie podstawówki? Wszystkie koleżanki chodziły poubierane na kolorowo i różowo-ja na czarno wolałam (później miałam przez to pogadanki z pedagogiem szkolnym, który doszedł do wniosku, że jestem satanistką-tak, jest to autentyczna historia). W gimnazjum podziurawiłam sobie pół ciała, twierdząc, ze to ładne i super-po kilku latach wyciągałam całe to badziewie. Kiedy wszyscy znajomi szli na imprezy, ja siedziałam w domu, będąc grzeczną harcerką-z czasem i to się we mnie wypaliło. Nawet moje koty są nietypowe! Koty, które znam się lubią, akceptują, a do tego przychodzą się głaskać. Moje nie dość, ze ganiają się po całym mieszkaniu gryząc się to jeszcze nie lubią się miziać. Nawet modelką jestem jak by inną. Niska, kształtna, ale szczupła.
I nigdy nie robię tego, co powinnam. W tej chwili siedzę i piszę posta, a powinnam siedzieć i bawić się w ozdabianie wazonów na licytację WOŚP.
Taka już jestem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)